Numer 202

Czym jest szczęście?

Czym jest szczęście?

Nie zadawałem sobie od dawna tego pytania, przede wszystkim dlatego, ze nie znam odpowiedzi.

Zresztą nie tylko ja jej nie znam. Przez wszystkie te lata żyłem obok różnych ludzi: bogatych i biednych, potężnych i przeciętnych. W oczach wszystkich, którzy pojawiali się na mojej drodze – nawet w oczach wojowników i mędrców, ludzi, którzy nie mają powodów do narzekań – była dziwna pustka.

Niektórzy ludzie wydają się szczęśliwi: po prostu o tym nie myślą. Inni układają plany: „Będę mieć męża, dom, dwójkę dzieci i domek na wsi.” Tylko to ich zajmuje, są jak byki szukające torreadora. Nie zastanawiają się, po prostu pędzą przed siebie. Udaje im się kupić samochód – czasem nawet ferrari. Są przekonani, że na tym polega sens życia, więc nigdy nie zadają pytań. Mimo to w ich oczach jest smutek, z którego nie zdają sobie sprawy.

Nie umiem powiedzieć, czy wszyscy ci ludzie są nieszczęśliwi. Wiem jednak, że są wiecznie zajęci: biorą dodatkowe prace, opiekują się dziećmi i mężem, robią karierę, zdobywają kolejne stopnie naukowe, zastanawiają się co jutro będą robić i co powinni kupić (dzięki temu nie będą czuć się gorsi) itp.

Zdarzyło mi się kilka razy usłyszeć od kogoś: „Jestem nieszczęśliwy”. Ale większość ludzi mówi:

- Jestem zadowolony. Udało mi się zdobyć wszystko, czego chciałem.

Kiedy pytam taką osobę: „Co czyni cię szczęśliwym?”, odpowiada:

Mam wszystko, o czym marzą inni: rodzinę, dom i pracę. Jestem zdrowy.

Zadaję inne pytanie:

Zastanawiałeś się kiedyś, czy to jest sens życia?

Tak – pada odpowiedź. - Na tym polega sens życia.

- A więc – nalegam - sens życia to praca, rodzina, dzieci, które dorosną i odejdą i żona lub mąż, którzy będą coraz mniej kochankami i coraz bardziej przyjaciółmi. Pewnego dnia praca się skończy. Co wtedy zrobisz?

Odpowiedź: nie ma odpowiedzi. Ci ludzie zmieniają temat. Ale zawsze coś ukrywają: właściciel firmy, który marzy o przeprowadzeniu transakcji życia, gospodyni domowa, która chce być bardziej niezależna albo mieć więcej pieniędzy, absolwent, który zastanawia się, czy sam wybrał karierę, czy też została ona dla niego wybrana, dentysta, który chciał być piosenkarzem, piosenkarz, który chciał zostać politykiem, polityk, który chciał zostać pisarzem i pisarz, który chciał być chłopem.

Pisząc ten felieton zerkam od czasu do czasu na ludzi przechodzących ulicą. Założę się, że oni też to czują. Elegancka kobieta, która właśnie przeszła obok, spędza dni, próbując powstrzymać upływ czasu i ważąc się w łazience. Ta kobieta jest przekonana, że od tego zależy, czy znajdzie miłość. Zauważam parę z dwójką dzieci po drugiej stronie ulicy. Spacer z dziećmi sprawia im przyjemność, ale podświadomie zastanawiają się, czy dostaną pracę, myślą o tragediach, które mogłyby się wydarzyć, o tym, jak zapobiec tragediom i uchronić się przed światem.

Przeglądam pisma wypełnione zdjęciami sławnych ludzi: wszyscy się śmieją, wszyscy są szczęśliwi. Ale tak się składa, że ta sfera życia jest mi bliska i wiem, że to nieprawda. Dana osoba śmieje się i dobrze się bawi w momencie, kiedy fotograf robi jej zdjęcie, ale wieczorem albo rano zachowuje się zupełnie inaczej. „Co mogę zrobić, żeby moje zdjęcie pojawiało się częściej w pismach?” „W co mam się przebrać, skoro nie stać mnie na cały ten luksus?” „Moje życie jest pełne blasku, ale jak sprawić, bym żył w jeszcze większym luksusie, by moje życie było jeszcze bogatsze?” „Sfotografowano mnie z tą aktorką. Na zdjęciu jesteśmy roześmiane i świetnie się bawimy, ale ona może jutro ukraść mi rolę!” Albo: „Zastanawiam się, czy moje ubrania są ładniejsze niż jej. Dlaczego tak się uśmiechamy, skoro nienawidzimy się nawzajem?”

Na zakończenie zacytuję słowa Jorge Luisa Borgesa: „Nie będę już szczęśliwy, ale to nie ma znaczenia./ Jest wiele innych rzeczy na świecie.”

 

Nie wątp w sens poszukiwań

Sri Ramakrishna opowiada o człowieku, który miał właśnie przeprawić się na drugi brzeg rzeki, kiedy podszedł do niego nauczyciel Bibhishana. Nauczyciel napisał imię na kawałku papieru, przyczepił je do pleców mężczyzny i powiedział:

Nie lękaj się. Twoja wiara pomoże ci przejść przez rzekę. Ale, jeśli stracisz wiarę choć na chwilę, utoniesz.

Mężczyzna zaufał nauczycielowi i zaczął płynąć bez wysiłku. W którymś momencie ogarnęła go nieprzeparta ochota, by sprawdzić, co jego nauczyciel napisał na kartce, którą miał na plecach.

Zdjął kartkę i przeczytał następujące zdanie: „Boże Rama, pomóż temu człowiekowi przeprawić się przez rzekę.”

„To wszystko? – pomyślał mężczyzna. – Ale kim jest Bóg Rama?”

W owej chwili dopuścił do swego umysłu zwątpienie i utonął.

 
Numer 202
Agenda: Kliknij tu, jeśli chcesz wiedzieć, gdzie w tym miesiącu odbędzie się spotkanie z Paulo Coelho.